W dniu dzisiejszym Europejski Trybunał Praw
Człowieka ogłosił wyrok Wielkiej Izby w sprawie Broniowski
przeciwko Polsce (nr skargi 31443/96), która dotyczy tzw.
„roszczeń zabużańskich”. Ogłoszenie wyroku odbyło
się na publicznej rozprawie.
W wyroku Trybunał zwrócił szczególną
uwagę na istnienie systemowego problemu tkwiącego u podstaw
naruszenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w niniejszej sprawie. Z
uwagi na to, że problem ten może spowodować wniesienie do
Trybunału znacznej liczby podobnych spraw, Trybunał wezwał
władze polskie do podjęcia niezbędnych środków celem
realizacji powyższego prawa własności w odniesieniu do
pozostałych uprawnionych do ekwiwalentu za mienie zabużańskie.
Trybunał jednomyślnie orzekł, że:
- nastąpiło naruszenie artykułu 1 Protokołu nr 1 do Europejskiej Konwencji Praw
Człowieka (ochrona własności);
- powyższe naruszenie wywodzi się z systemowego
problemu związanego z nieprawidłowym funkcjonowaniem polskiego
ustawodawstwa i praktyki, spowodowanego zaniechaniem ustanowienia skutecznego
mechanizmu realizacji „prawa zaliczania” osób uprawnionych do ekwiwalentu za
mienie zabużańskie;
- poprzez stosowne środki prawne oraz praktyki
administracyjne Polska musi zapewnić realizację powyższego prawa
własności pozostałym uprawnionym do ekwiwalentu za mienie
zabużańskie lub przyznać im w zamian równorzędne
zadośćuczynienie;
Na podstawie artykułu 41 Konwencji (słuszne
zadośćuczynienie), skarżącemu zasądzono 12 000
euro tytułem kosztów postępowania, z potrąceniem kwoty
2 409 euro, które otrzymał w ramach pomocy prawnej przyznanej przez
Radę Europy. Trybunał następnie postanowił, również
jednomyślnie, że kwestia zasądzenia skarżącemu
odszkodowania z tytułu poniesionego uszczerbku majątkowego oraz
krzywdy moralnej nie jest gotowa do rozstrzygnięcia.
Tekst wyroku jest dostępny w językach
angielskim i francuskim.
Skarżący, Jerzy Broniowski jest obywatelem
polskim, urodził się w 1944 roku i mieszka w Wieliczce (Polska).
Sprawa dotyczy podniesionego przez skarżącego
zarzutu niezaspokojenia jego roszczenia o odszkodowanie za majątek (dom
mieszkalny i grunt) we Lwowie (obecnie Lviv na Ukrainie), który przed II
wojną światową - w czasach gdy obszar ten był jeszcze
częścią Polski - należał do jego babki. Roszczenie to
w drodze dziedziczenia początkowo przeszło na matkę
skarżącego a następnie, po jej śmierci w 1989 roku, na
samego skarżącego.
Babka skarżącego, jak również wiele innych
osób, które zamieszkiwały na wschodnich ziemiach przedwojennej Polski
(które to ziemie obejmowały znaczne obszary obecnej Białorusi,
Ukrainy i tereny w okolicy Wilna obecnie na Litwie) została wysiedlona po
ustaleniu wschodniej granicy Polski na rzece Bug (przez której środek
biegła linia Curzona) w następstwie II wojny światowej. Ziemie
te były i są zwane „kresami” jak również „ziemiami
zabużańskimi”.
Po konferencjach w Jałcie i Poczdamie, w wyniku
których ta nowa granica pomiędzy Związkiem Radzieckim i Polską
została ustalona wzdłuż linii Curzona i po zawarciu przez Polski
Komitet Wyzwolenia Narodowego oraz rządy dawnych radzieckich republik
Litwy, Białorusi i Ukrainy tzw. „umów republikańskich”, Polska
wzięła na siebie zobowiązanie do wyrównania strat tym, którzy
zostali „repatriowani” z ziem zabużańskich i zmuszeni do
pozostawienia tam swojej własności. W latach 1944-1953 około 1
240 000 osób zostało „repatriowanych” na mocy umów republikańskich.
Od 1946 roku polskie prawo stanowiło, że osoby
repatriowane w powyższych okolicznościach otrzymają
odszkodowanie w naturze, to znaczy, że będą uprawnione do
nabycia od państwa nieruchomości i zaliczenia wartości
pozostawionej własności na poczet ceny kupna prawa
własności lub prawa wieczystego użytkowania nieruchomości
nabywanej od państwa.
Jednakże, po wejściu w życie ustawy z dnia
10 maja 1990 roku - Przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie
terytorialnym i ustawę o pracownikach samorządowych oraz
późniejszych ustaw zmniejszających zasoby nieruchomości
przeznaczonych na zaspokojenie roszczeń zabużan - a w
szczególności ustaw wyłączających możliwości
zaspokojenia ich roszczeń z państwowych nieruchomości rolnych i
wojskowych - Skarb Państwa nie był w stanie wywiązać
się ze swoich zobowiązań, ponieważ nie dysponował
wystarczającymi zasobami nieruchomości. Ponadto, zabużanie byli
często albo wykluczani z przetargów na sprzedaż państwowych
nieruchomości albo ich udział w przetargach poddawano różnym
warunkom.
Według danych przedstawionych przez Rząd RP, liczba
uprawnionych wynosi ok. 80 000.
Wartość ekwiwalentu przysługującego
skarżącemu za majątek opuszczony przez jego babkę
została w latach 80-tych wyceniona na 1 949 560 polskich
złotych. Według opinii biegłego przedłożonej przez
rząd polski, wartość roszczenia skarżącego wynosi
obecnie około 390 000 polskich złotych. Otrzymał on zaledwie
około 2% należnej wartości (tj. należnego odszkodowania) w
formie prawa użytkowania wieczystego niewielkiej działki budowlanej,
którą jego matka nabyła od państwa w 1981 roku.
19 grudnia 2002 roku polski Trybunał Konstytucyjny
stwierdził, że przepisy wyłączające
możliwość zaspokojenia roszczeń zabużańskich z
państwowych nieruchomości rolnych i wojskowych są sprzeczne z
Konstytucją. Jednakże, po wydaniu tego wyroku, państwowe agencje
zarządzające nieruchomościami rolnymi i wojskowymi
zawiesiły wszystkie przetargi na sprzedaż tych nieruchomości,
przyjmując, że wykonanie wyroku wymaga uchwalenia kolejnych ustaw.
30 stycznia 2004 roku, w dacie wejścia w życie
ustawy z dnia 12 grudnia 2003 roku o zaliczaniu na poczet ceny sprzedaży
albo opłat z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości
Skarbu Państwa wartości nieruchomości pozostawionych poza
obecnymi granicami Państwa Polskiego, zobowiązania państwa
polskiego wobec skarżącego, jak również wszystkich
pozostałych zabużan, którzy otrzymali jakąkolwiek
rekompensatę na mocy uprzednio obowiązujących przepisów,
zostały uznane za wykonane. Osobom, które dotychczas nie otrzymały
żadnego odszkodowania, przyznano 15% wartości uprzedniego ekwiwalentu
ograniczonego do kwoty 50 000 złotych.
Skarżący podnosił, że nie
otrzymał rekompensaty za mienie zabużańskie, do której był
uprawniony. Zarzucał ponadto, że państwo polskie nie
przeciwdziałało powstaniu i nie rozwiązało - poprzez stosowne
środki legislacyjne - problemu niewystarczającej ilości
nieruchomości przeznaczonych na zaspokojenie zabużan oraz, że
wprowadziło ustawy, które prawie całkowicie usunęły
możliwość uzyskania przez nich nieruchomości od
państwa. Podnosił on również, że poprzez szeroko
rozpowszechnioną praktykę zaniechania sprzedaży
nieruchomości i przeciwdziałania uczestnictwu uprawnionych w
przetargach, władze państwowe praktycznie uniemożliwiły
realizację jego roszczenia. Skarżący zarzucał naruszenie
artykułu 1 Protokołu nr 1 do Europejskiej Konwencji Praw
Człowieka (ochrona własności).
Rozstrzygnięcie Trybunału
Zakres rozstrzygnięcia
Na wstępie, Trybunał, przyjmując, że
tło historyczne sprawy jest z pewnością ważne dla zrozumienia
obecnej, skomplikowanej sytuacji faktycznej i prawnej, zastrzegł, że
jedynym zagadnieniem, które będzie rozstrzygał jest kwestia czy
nastąpiło naruszenie art. 1 Protokołu nr 1 do Konwencji poprzez
te działania i zaniechania Państwa Polskiego w odniesieniu do
realizacji prawa skarżącego do otrzymania rekompensaty za mienie
zabużańskie, które nastąpiły po wejściu w życie
Protokołu wobec Polski
Artykuł 1 Protokołu nr 1
Trybunał ustalił, że uprawnienie
skarżącego do otrzymania ekwiwalentu na mienie zabużańskie
stanowi „mienie” w rozumieniu art. 1 Protokołu nr 1.
Trybunał dokonał oceny sprawy
zakładając, że działania i zaniechania Państwa
Polskiego - w takim zakresie, w jakim stanowiły ingerencje lub
ograniczenia w wykonywaniu prawa własności przez skarżącego
- odbywały się „na warunkach przewidzianych przez ustawę” w
rozumieniu art. 1 Protokołu nr 1. Były one także „w interesie
publicznym”, a w szczególności w interesie przywrócenia samorządu terytorialnego,
restrukturyzacji sektora rolniczego oraz uzyskania środków finansowych na
modernizację instytucji wojskowych.
Orzekając, czy przy stosowaniu kwestionowanych
środków państwo zachowało stosowną równowagę
pomiędzy interesem publicznym i prawami jednostki, Trybunał
przyznał, że - biorąc pod uwagę szczególne tło
historyczne i polityczne sprawy, jak również ważność
różnych okoliczności natury społecznej, prawnej i ekonomicznej,
które władze musiały wziąć pod uwagę przy rozwiązywaniu
problemu roszczeń zabużańskich - Państwo Polskie miało
przed sobą szczególnie trudną sytuację, która
pociągała za sobą konieczność podjęcia decyzji
politycznych na wielka skalę. Znacząca liczba uprawnionych - ok.
80 000 osób - oraz bardzo poważna wartość ich roszczeń
są z pewnością czynnikami, które należy wziąć pod
uwagę przy ocenie, czy owa stosowna równowaga została zachowana.
Trybunał zauważył także, iż
poprzez wprowadzenie w życie ustawy z 1985 roku o gospodarce gruntami i
wywłaszczaniu nieruchomości oraz ustawy z 1997 roku o gospodarce
nieruchomościami Państwo Polskie postanowiło potwierdzić
swoje zobowiązania do przyznania rekompensaty zabużanom oraz
wprowadzić do wewnętrznego porządku prawnego zobowiązania,
które wzięło na siebie na mocy umów międzynarodowych zawartych
przed ratyfikacją Konwencji i Protokołu.
Trybunał przyjął, że w tych
okolicznościach Państwu Polskiemu należy przyznać szeroki
zakres swobodnego uznania w wyborze środków dla zachowania wspomnianej
równowagi pomiędzy interesem publicznym i prawami jednostki.
Jednakże, nawet w kontekście najbardziej
skomplikowanej reformy państwa, owa dozwolona dowolność w ocenie
nie może prowadzić do skutków sprzecznych z Konwencją. Pomimo,
że Trybunał uznał, iż gruntowna reforma systemu
politycznego i gospodarczego państwa, jak również stan jego finansów,
mogły uzasadniać surowe ograniczenia rekompensat dla zabużan,
nie znalazł on jednak w argumentach Państwa Polskiego podstaw do
usprawiedliwienia - z punktu widzenia art. 1 Protokołu nr 1 - jego
nieprzerwanego i trwającego przez wiele lat zaniechania realizacji
przysługującego skarżącemu - i tysiącom innych
uprawnionych - prawa do ekwiwalentu przyznanego im z mocy polskiego prawa.
Władze polskie, poprzez nakładanie kolejnych
ograniczeń na realizację przez skarżącego „prawa
zaliczania” oraz poprzez stosowanie praktyk, które uczyniły to prawo w
rzeczywistości niewykonywalnym i bezużytecznym, sprawiły,
że stało się ono pozorem prawa i zniweczyły one jego
istotę. Stan niepewności, w którym znajdował się
skarżący wskutek wielokrotnych i wieloletnich opóźnień i
utrudnień w realizacji jego prawa - i za który władze krajowe
ponoszą odpowiedzialność - był sam przez się sprzeczny
ze zobowiązaniami wynikającymi z art. 1 Protokołu nr 1, a
zwłaszcza z powinnością państwa do działania w
stosownym czasie oraz w sposób właściwy i spójny w sytuacji, gdy w
grę wchodzi interes powszechny.
Sytuacja skarżącego uległa jeszcze
dalszemu pogorszeniu, gdy jego uprawnienie, które stało się
niewykonalne w praktyce, zostało zniesione z mocy prawa, to jest
ustawą z dnia 12 grudnia 2003 roku o zaliczaniu na poczet ceny
sprzedaży albo opłat z tytułu użytkowania wieczystego
nieruchomości Skarbu Państwa wartości nieruchomości
pozostawionych poza obecnymi granicami Państwa Polskiego, na podstawie której
skarżący utracił swoje dotychczasowe prawo do rekompensaty. Co
więcej, ustawa ta wprowadziła zróżnicowanie w traktowaniu
poszczególnych uprawnionych, albowiem tym, którzy nie otrzymali dotychczas
żadnego ekwiwalentu, przyznano - wprawdzie ograniczone do wartości 50 000
złotych - prawo do określonej części ich uprawnienia (15%),
natomiast tym, którzy podobnie jak skarżący otrzymali znacznie
mniejszy procent wartości utraconej nieruchomości, nie przyznano
żadnej rekompensaty.
Pomimo, że państwo może dokonać
wywłaszczenia, art. 1 Protokołu nr 1 wymaga, aby wartość
przyznanego odszkodowania była w rozsądnej relacji do wartości
odebranej własności. Biorąc pod uwagę fakt, że rodzina
skarżącego otrzymała zaledwie 2% należnego odszkodowania,
Trybunał nie znalazł żadnego przekonywującego powodu, dla
którego tak znikoma kwota miałaby go sama przez się pozbawić
możliwości otrzymania przynajmniej pewnej części
rekompensaty, na równych prawach z innymi zabużanami.
Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe
okoliczności, a w szczególności wpływ, jaki na
skarżącego miało działanie w praktyce ustawowego systemu
zaspokajania roszczeń zabużańskich, Trybunał uznał, ze
jako jednostka musiał on ponosić nadmierny i niewspółmierny
ciężar, który nie znajduje usprawiedliwienia w kategoriach
dążenia przez władze do zabezpieczenia prawnie uzasadnionego,
ogólnego interesu społeczności.
Artykuł 46 Konwencji
Trybunał odwołał się do dwóch
dokumentów przyjętych w dniu 12 maja 2004 przez Komitet Ministrów Rady
Europy. W pierwszym z nich - rezolucji o wyrokach ujawniających istnienie
systemowego problemu tkwiącego u podstaw naruszenia Konwencji - Komitet
zwrócił się do Trybunału o „ustalanie w wyrokach
orzekających naruszenie Konwencji systemowego problemu tkwiącego u
podstaw tego naruszenia oraz źródła tego problemu, a w
szczególności, gdy może on spowodować wniesienie licznych
skarg”.
Drugi z tych dokumentów, rekomendacja o usprawnieniu
środków odwoławczych w prawie wewnętrznym, podkreśla,
że państwa mają ogólne zobowiązanie do rozwiązywania
problemów tkwiących u podstaw naruszeń Konwencji oraz poleca
ustanowienie „skutecznych środków odwoławczych, aby zapobiec
wnoszeniu powtarzalnych, podobnych spraw do Trybunału”.
Trybunał uznał, że okoliczności
sprawy ujawniają istnienie w polskim porządku prawnym defektu,
wskutek którego cała grupa obywateli została pozbawiona i w dalszym
ciągu jest pozbawiana prawa do poszanowania ich własności.
Uznał on również, że ujawnione wady systemowe prawa krajowego
oraz praktyki stosowane w indywidualnej sprawie skarżącego mogą
spowodować wniesienie kolejnych, licznych i uzasadnionych skarg
dotyczących tego samego problemu.
Trybunał przypomniał, że na mocy art. 46
Konwencji (moc obowiązująca i wykonanie wyroków) wyrok Trybunału
ustalający naruszenie Konwencji nakłada na państwo nie tylko
prawne zobowiązanie do zapłaty kwot zasądzonych z tytułu
słusznego zadośćuczynienia na mocy art. 41, lecz także
obowiązek przyjęcia, pod nadzorem Komitetu Ministrów Rady Europy,
środków, które należy zastosować w krajowym porządku
prawnym, aby zakończyć stan naruszenia i zadośćuczynić
- tak jako to możliwe - za jego skutki. Pod nadzorem Komitetu Ministrów,
państwo ma swobodę wyboru środków, za pomocą których wykona
swoje zobowiązanie prawne wynikające z art. 46, pod warunkiem,
że środki takie będą zgodne z wnioskami zawartymi w wyroku
Trybunału.
Trybunał zwrócił również uwagę na to,
że naruszenie Konwencji w sprawie skarżącego zostało
spowodowane przez sytuację dotyczącą znacznej ilości osób.
Zaniechanie ustanowienia mechanizmu zaspokojenia roszczeń
zabużańskich w sposób zgodny z wymogami Konwencji dotknęło
już ok. 80 000 osób. Obecnie 167 podobnych spraw oczekuje na rozpoznanie
przez Trybunał. Okoliczności te nie tylko zaostrzają
odpowiedzialność Polski za istniejący i uprzedni stan rzeczy
będący naruszeniem Konwencji, lecz stanowią także
zagrożenie dla przyszłej skuteczności systemu Konwencji.
Trybunał uznał, że w kraju muszą
zostać podjęte środki zaradcze o charakterze ogólnym,
środki które wynagrodzą krzywdy wyrządzone systemową
dysfunkcją ujawnioną przez Trybunał oraz zapobiegną
przeciążeniu systemu Konwencji wielką ilością skarg
mających swoje źródło w tej samej przyczynie. Powinny one zatem
obejmować system przyznawania zadośćuczynienia. Zadaniem dla
władz krajowych jest wobec tego podjęcie, pod nadzorem Komitetu
Ministrów Rady Europy, stosownych środków zaradczych, jeżeli trzeba,
ze skutkiem wstecznym, środków, które zapewnią, że Trybunał
nie będzie musiał w przyszłości wydawać kolejnych
wyroków powtarzających ustalenie naruszenia Konwencji w niniejszej sprawie.
Trybunał nie oceniał, czy ustawa z grudnia 2003
może być uznana za stosowny środek, albowiem nie doszło
jeszcze do wykonania ustawy w praktyce. W każdym jednak razie, ustawa ta
nie obejmuje osób takich jak Pan Broniowski, które już otrzymały
częściową rekompensatę. Jest zatem oczywiste, że dla
tej grupy zabużan ustawa nie może być uznana za remedium, które
byłoby w stanie zakończyć stan systemowej dysfunkcji ustalonej
przez Trybunał w niniejszej sprawie.
W odniesieniu do podjęcia środków o charakterze
ogólnym, Trybunał uznał, że Polska musi - poprzez stosowne
środki prawne oraz praktyki administracyjne - albo zapewnić
skuteczną i szybką realizację roszczeń pozostałym
uprawnionym do ekwiwalentu za mienie zabużańskie, albo przyznać
im w to miejsce równorzędne zadośćuczynienie.
Do wyroku zostało dołączone zdanie
odrębne sędziego Zupančiča.